Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rękodzieło. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rękodzieło. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 grudnia 2021

Świąteczne Skrzaty

Moje nowe stworki świąteczne 😍 Uwielbiam je 🥰
Mają prawie 60 cm i stabilnie siedzą. 
Kto chętny? To już ostatnie kilka dni żeby zdążyły "się zrobić" 😅

#gnom #skrzat #święta #dekoracje #upominek #prezent #gnomes #giftideas #gift #decor #christmasdecor #christmas
  




sobota, 4 sierpnia 2018

Witajcie

Made by Szela 
REAKTYWACJA

I nadszedł ten dzień... długo dojrzewała we mnie ta myśl o powrocie do bloga. Myślałam, że strona na Facebooku w zupełności wystarczy i godnie zastąpi bloga. Teraz myślę, że strona na Facebooku to dobra i przydatna rzecz, ale zatęskniłam za blogową formą uwieczniania swoich prac, wspomnień, wydarzeń. Pojawi się też wkrótce coś w rodzaju działu na inspiracje i projekty, które może kiedyś zrealizuję, może wkradnie się trochę gotowania, a może poznacie mnie trochę  od strony prywatnej... 
Chcielibyście takie zmiany? 
Chcielibyście znów się ze mną tutaj spotykać? 
Bardzo liczę na Waszą aprobatę i na to, że będzie nas tutaj coraz więcej 😀
Pozdrawiam serdecznie i do miłego 😚

piątek, 19 lutego 2016

Motyle przyleciały :)

Cześć ;)

 Za oknem szaro, buro i ponuro... a ja już chcę wiosny... 
Przypominają mi o niej moje motyle.Moje nie są wprawdzie tak kolorowe bo w kolorach soczystej pomarańczy i bieli lub delikatnego ecru, ale i tak są wiosenne i napawają optymizmem.
Wiecie, że te motyle mogą być fajną ozdobą na firance lub uformowane w girlandę mogą zdobić ścianę, dziecięce łóżeczko albo smutne drzewo za oknem, które też czeka na wiosnę ;)







Dzisiaj krótko, bo u mnie dzień świra trwający już zdecydowanie za długo.. Wiecznie coś wyskakuje, czasu dla siebie brak, milion spraw czeka w kolejce do załatwienia i zrobienia, a wszystko na wczoraj... 
Właśnie stwierdziłam że moje drugie imię to "last minute" 

Miłego dnia i szybkiej słonecznej i cieplutkiej wiosny :)

sobota, 13 lutego 2016

Bocian Klekot - wesoła sesja


Cześć ;)
Jakiś czas temu zrobiłam na zamówienie takiego bociana... Namęczyłam się przy nim i nakombinowałam ale powstał :) Teraz już nie jest dla mnie wielkim problemem i nawet z jego długimi i cienkimi nogami sobie radzę :)
Zrobiony jest na szydełku, oczywiście z włóczki akrylowej (jak to mam w zwyczaju robiąc zabawki), ma bezpieczne oczka, więc nadaje się nawet dla najmłodszych dzieci. Można prać, trzeba przytulać a tarmoszenie będzie znosił dzielnie ;) 
Całkiem niedawno, ku mojej uciesze, poproszono mnie o takiego samego :) Oczywiście nie wyszedł identyczny, bo jak zwykle wszelkie wzory, tak i ten musiałam pozmieniać i nie zapisać co zmieniłam i gdzie. Robiłam więc na oko i podoba mi się efekt końcowy, a co najważniejsze - podoba się też nowym właścicielom ;)

Tak prezentuje się pierwszy Klekotek :)  






a tak prezentuje się wersja druga ;)






czwartek, 17 grudnia 2015

Kolorowa śpiąca sowa ;)

Witajcie ;)
Czapki i czapeczki to nieodzowny element jesienno - zimowych kreacji. U mnie dziś szaro, buro i ponuro, a w dodatku od rana pada deszcz. Wychodzić z domu mi się nie chce, na spacer z Panem Janem nie ma jak pójść, bo chyba nawet kalosze przemokną ;)
Dla rozweselenia ponurej aury powstała kolorowa śpiąca sowa. Czapkę na naprawdę wybrała moja koleżanka dla swojej córeczki, a jak już ją zrobiłam to natychmiast powstała kolejna. Jestem w niej zakochana ;) Sówki pod każdą postacią są tak urocze, że z pewnością będą u mnie gościły jeszcze wiele razy ;)





I nawet nie musiałam się za bardzo starać, żeby znaleźć modela :) <3 Jasiowi też się czapeczka spodobała :)











Breloczki - minionki, sowy, sówki...

Witajcie ;)
 Niedawno zabrałam się za mini produkcję breloczków. Zaczęło się od sówki, którą zrobiłam na konkurs (ale o tym pisałam już tutaj). Otóż to małe stworzenie spodobało się mojemu małemu Synkowi i nie było odwrotu, mama musiała zrobić dziecku sówkę ;) Nie powiem, przyjemne było to zajęcie, więc powstało całe stadko. 



 

Na sówkach się nie skończyło... 
 Mama (tzn ja ;)) chciała się przekonać czy dziecku spodobają się Minionki. Zaznaczyć należy, że dziecko w życiu gagatków nie widziało i nie ma pojęcia o ich istnieniu. Mój prawie dwulatek nie interesuje sie za bardzo tym co dzieje się w TV - no może za wyjątkiem meczów piłki nożnej, więc do głowy mi nie przyszło żeby zaprzyjaźniać go z filmem. Tak więc bardziej dla zaspokojenia własnego "widzi mi się" zabrałam się za malutkiego kolesia z jednym okiem. Wszyscy mają już kilka na koncie, to i ja chciałam takiego mieć ;)
Zrobiłam i mam... Mój Pan Jan stracił dla niego serce (na szczęście nie na długo). Jako że u dziecka swego kochanego iskierki w oczkach zobaczyłam, to szybko zabrałam się za kolejne Minionki. Dziecko szczęśliwe, mama usatysfakcjonowana, czego chcieć więcej? 

 



PS...
Pisząc to, uświadomiłam sobie, że przede mną jeszcze kolejne takie egzemplarze, ponieważ te reprezentowane na zdjęciach mają już nowe domki ;) a przecież moje Maleństwo też takie chce mieć ;)

środa, 16 grudnia 2015

Choineczki


Hej, hej... Witajcie Kochani ;)
Połowa grudnia, to u większości czas na początek przygotowań do świąt. U mnie ten temat przewija się już od jakiegoś czasu, bo uzbierało mi się trochę zamówień na prezenty i upominki Mikołajkowo-Gwiazdkowe, a jak wiadomo, same się one nie zrobią ;) 
Między czapkami, kominami, rękawiczkami, bucikami, śnieżynkami i sama już nie pamiętam czym jeszcze, zrobiłam kilka niewielkich choineczek ;). 

Pomysł na nie znalazłam tutaj. Fajne w tych choinkach jest to, że robią się całkiem przyjemnie i szybko, a ich wielkość i sposób zdobienia zależy wyłącznie od fanaberii i pomysłowości własnych ;)
Cudeńka robiłam oczywiście na szydełku, z włóczki akrylowej, zdobiłam maleńkimi koralikami, guziczkami, albo brokatem. Kilka podobnych choinek czeka na święta już w swoich nowych domach ;) ale planuje jeszcze ich trochę naprodukować. Polubiłam je i zagoszczą też u mnie na świątecznym stole ;)



wtorek, 15 grudnia 2015

Sówka

Witajcie kochani... 

Niedawno pewna Marlena (przesympatyczna osoba), zorganizowała konkurs gdzie miałam przyjemność zasponsorować jedną z nagród :-)  Jako że konkurs był pod tytułem "sexi mama" i polegał na pokazaniu fajnego zdjęcia mamy z dzieckiem, to na nagrodę wybrałam coś dla dziecka. Była to sówka robiona na szydełku z miękkiej akrylowej włóczki i wypełniona miękką kulką silikonową. Wszystko przyjazne dziecku, antyalergiczne i łatwe do utrzymania w czystości, bo można prac. 
Marlenę znajdziecie Tutaj, zachęcam :-) a sówka już ma swojego przyjaciela...  


sobota, 28 listopada 2015

Komin na rękach

Witajcie Kochani... 
Dzisiaj szybciutko chciałam Wam pokazać najszybciej zrobiony komin w życiu... Podobają mi się takie szybkie projekty, gdzie zaczyna się włóczkę a za kilka chwil już wszystko gotowe :-) 
Komin zrobiony na rękach. Metoda oczywiście podpatrzona w internecie :-) 
Włóczka Nako Spaghetti Effect, 75% akrylu i 25% wełny, czyli komin ciepły, miękki i przytulaśny :-) 



środa, 25 listopada 2015

Zielony melanż - czapka

Witajcie kochani :-) 
Dawno mnie tutaj nie było... To znaczy byłam, ale nie pojawiało się tu nic nowego. Dlaczego? Bo brakuje mi czasu na zrobienie zdjęć. Wiem, wiem... Wymówka taka sobie, ale co poradzić jak cierpię na chroniczny brak czasu? 
Ostatnio zarzuciłam się robótkami i powiem Wam, że w życiu nie miałam tyłu rzeczy rozpoczętych i czekających na boskie zmiłowanie albo na moją litość żeby je wreszcie powykańczać. Jako że za oknem co raz zimniej, to większość tych rozpoczętych dłubanek stanowią czapki. 
Dzisiaj idzie pod lupę cieplutka czapka, w zielonym melanżu z kwiatkiem, nad którym zastanawiałam się chyba najdłużej... Nadal nie jestem nim zachwycona, ale już jest i koniec. Chciałam ją zostawić bez kwiatka czy innych dodatków ale wyglądała mi tak smutno. Żal moi się biedulki zrobiło i dostała trochę kolorów. :-)  A Wam podoba się z kwiatkiem czy lepiej byłoby bez? 




sobota, 17 października 2015

Szaraczek - romantyczna czapka


Witajcie :)
Nie wiem czy Wy też tak macie, że jesień wpływa na Was melancholijnie? Zdecydowanie jestem stworzeniem ciepłolubnym i bez słońca nie funkcjonuję. 
Szczerze mówiąc, gdyby nie Jaś, który nakręca mój dzień i "nakazuje" funkcjonowanie na całkiem wysokich obrotach, to najchętniej opatulona ciepłym kocem usiadłabym w fotelu z szydełkiem albo drutami w ręku i tak przeczekałabym aż minie to mnie dopadło. A co mnie dopadło? Tego właśnie nie wiem. Humor mi dopisuje, a jednak jakieś przygnębienie i ospałość wkrada się w codzienność. Aaaasio! Brrr.... 
No dobrze, pożaliłam się Wam troszkę (mam nadzieję, że mi wybaczycie ;))

Tak czy siak, z moich drutów zeszła jeszcze ciepła czapka. Szaraczek został ożywiony czerwonym kwiatkiem z zielonym listkiem. Osobiście bardzo spodobało mi się takie rozwiązanie. Sam szaraczek wyglądał mi jakoś smutno, a kwiatek musnął szaraczka delikatnie romantyzmem i nadał całości fajnego wyrazu :) Hmmm... Zgadzacie się ze mną?
Czapka zrobiona oczywiście z mojego ulubionego akrylu, który jest delikatny i miękki w dotyku (prawie jak Velvet ;) hihihi) i który nie uczula.

A już niebawem, a nawet bardzo szybko, pojawią się tutaj kolejne czapki dla małych i dużych. Część już czeka na wykończenie, część rozpoczęta i porzucona dla innych projektów, a jest nawet taka co zwarta i gotowa czeka tylko na obfotografowanie :) 
Zapraszam :)


czwartek, 8 października 2015

Białe maleństwa dla Maleństwa


Dzień dobry ;)
Dziś od rana zapowiadał się miły dzień. Trochę się nie wyspałam, bo do bardzo późna siedziałam z szydełkiem w ręku i przy komputerze (spać poszłam około 2 w nocy, a Jaś przecież nie da mamie pospać dłużej), ale co poradzić... Dla Jasia i robótek warto :) Musiałabym wydłużyć dobę przynajmniej dwukrotnie żeby wszystko pogodzić. 
Mój miły dzień zaczął się od uśmiechu mojego Jasia ;) Potem szybko trzeba było robić śniadanko, bo dziecko obudziło się wściekle głodne ;) Potem poszliśmy na dwór i pojechaliśmy w odwiedziny do mojej kuzynki. Powód odwiedzin: maleńka kruszynka Kamilka. Cały dom pachnie noworodkiem... uwielbiam... 
Dla Maleńkiej na powitanie udziergałam maleńkie buciki. 
 
Przed nią pierwsza jesień i zima, a buciki w mięciutkiej akrylowej włóczki z pewnością ogrzeją małe stópki ;)



W internecie można znaleźć mnóstwo schematów i podpowiedzi jak zrobić buciki na szydełku.  
Ja je zrobiłam na szydełku nr 3 ze śnieżnobiałej włóczki akrylowej. Posiłkowałam się zdjęciami z internetu, ale jak zwykle ostatecznie zrobiłam je po swojemu i jak zwykle nie zapisałam żadnych wskazówek na przyszłość. Pewnie znów będę żałować... 
Maleństwa wykończyłam delikatną falbanką i małymi, słodkimi pomponikami. Jak zrobić takie pomponiki znajdziecie tutaj, a ten sposób podpowiedziała mi koleżanka "po robótkowym fachu" Ewelina (dziękuję).
Mam wielką nadzieję, że Rodzicom Kamilki się spodobały i będą z nich korzystać ;)


wtorek, 6 października 2015

Wiosenno-jesienna czapka dla małej elegantki


Witajcie :)
Za oknem słoneczko (o tej godzinie to już właściwie księżyc), pogoda bardziej wiosenna niż jesienna, ale ja nie narzekam... oby jak najdłużej było takie ciepełko :) A, że zgodnie z prognozami, ciepełko ma się niebawem skończyć, to czas najwyższy pomyśleć o czapeczkach. 
Zatem sezon na czapki uważam za otwarty ;)





Dzisiaj prezentuję Wam czapeczkę dla małej elegantki. Zrobiłam ją na szydełku z delikatnej, miękkiej włóczki akrylowej w kolorze zielonego groszku. Jak widać na zdjęciach, jest ażurowa, więc idealnie pasuje na taką pogodę jaką mamy przez kilka ostatnich dni - czyli taką, kiedy to nie wiadomo jak się ubrać.







Inspirowałam się zdjęciem znalezionym w necie, ale robiłam ją bez schematu czy opisu. Sama niestety też takiego nie zrobiłam i jak znam siebie, kiedyś będę tego żałowała.

sobota, 26 września 2015

Summint - uwelbiam ten wzór

Summint, brzmi dziwnie, a to po prostu szal... Czy jednak taki zwyczajny to bym nie powiedziała ;-)  
Summint robiony jest na drutach i jest przy nim całe mnóstwo liczenia I spuszczania oczek, ale lubię ten wzór bardzo. Jest wyjątkowy, a efekt zawsze robi duże wrażenie. 
U mnie taki szał można było już kiedyś zobaczyć. Teraz znów zawitał, zrobiony z przytulaśnej włóczki Angora - akrylowej 60(%) z dodatkiem moheru (40%). Moher powoduje, że włóczka jest "kudłata" co trochę (powiedzmy że tylko trochę) utrudniało pracę ale byłam wytrwała i dałam radę :-) 
Taki szal genialnie też wygląda jako zwiewny koc, a raczej narzutka na kołderkę dla niemowlaka. Pięknie by wyglądał np do chrztu. 
A może zainspiruje i spodoba się komuś zajmującemu się fotografią... Do sesji fotograficznych pasuje jak ulał, co z pewnością potwierdzi pewna miła i bardzo zdolna Pani Paulina (https://m.facebook.com/DomowaAparatka) - fotograf, jakich mało... Nie dość, że ma talent to jeszcze ma wyjątkowe podejście do dzieci. 
No dobrze, pochwaliłam się trochę (ale dumna jestem z tego szala więc się chwalę, a co tam) :-) A teraz uśmiecham się do Was, macham na pożegnanie uciekam do mojego Synusia. 
Aha, no i oczywiście czekam z niecierpliwością na Wasze opinie :-) 




środa, 23 września 2015

Ślubne łabędzie

Dzisiaj, jak zwykle, byłam z Synkiem na spacerze. Poszliśmy nad jeziorko, mamy przecież blisko i często tam spacerujemy. Wzięliśmy buły i z radością karmiliśmy kaczki, gęś i parę łabędzi. Takie były dzisiaj słodkie... Pływały obok siebie, czasem trącały się łebkami... 
Łabędzie... piękne i wytworne ptaki, które kochają wyjątkowo. Wiecie, że łączą się w pary na całe życie i nie w głowie im zmiany partnerek czy partnerów? 
Właśnie ta ich cecha była dla mnie inspiracją do tego, aby zrobić taki upominek ślubny. Wprawdzie ślub był w sierpniu, ale najważniejsze, że łabędzie wreszcie doczekały się swoich "5minut"... :-D 



I jak Wam się podobają ślubne gwiazdy?

PRAWA AUTORSKIE

Wszystkie zdjęcia są mojego autorstwa. Nie zezwalam na kopiowanie i przetwarzanie zdjęć oraz treści bloga bez mojej zgody.