Pokazywanie postów oznaczonych etykietą amigurumi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą amigurumi. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 lutego 2016

Jamniczek ;)

Cześć :)
 
Przedstawiam Wam JAMNIKA - robocze imię to Szaruś... Zupełnie o nim zapomniałam... Zrobiłam go w grudniu, a na przedświątecznym kiermaszu znalazł przyjaciela. Lubię kiedy małe rączki chwytają "moje" zabawki i nadchodzi decydujące kilka sekund podczas których dziecko albo się zakochuje albo idzie dalej ;) W tym przypadku miłość przyszła z zaskoczenia... Chłopiec był zdecydowany kupić zupełnie inną rzecz, decyzja zapadła, aż tu nagle chłopiec zobaczył Szarusia... spojrzał na tatę i cichutko powiedział, że on jednak zmienił zdanie... Tata, jak to większość dorosłych, zniecierpliwiony już nieco zakupami swojej pociechy, stara się zachować spokój. Chłopiec (naprawdę niesamowicie grzeczny - dlatego tak dobrze zapamiętałam całą sytuację) już niemal szeptem pyta czy może dotknąć pieska. Odpowiadam: oczywiście :) I to był TEN dotyk... Pieska już nie oddał i mam nadzieję, że się razem fajnie bawią :)

Mój synuś też chciałby pieska i jeszcze kotka i jeszcze słonia i koniecznie konika i najlepiej całe zoo i gospodarstwo :) Ale co tam... Synuś kocha zwierzątka (chyba ma to po mamie :) ) A ja cóż mam zrobić... Jak tylko mam wolną chwilkę, z ogromną przyjemnością zabieram się za zwierzyniec :) 
 





sobota, 13 lutego 2016

Bocian Klekot - wesoła sesja


Cześć ;)
Jakiś czas temu zrobiłam na zamówienie takiego bociana... Namęczyłam się przy nim i nakombinowałam ale powstał :) Teraz już nie jest dla mnie wielkim problemem i nawet z jego długimi i cienkimi nogami sobie radzę :)
Zrobiony jest na szydełku, oczywiście z włóczki akrylowej (jak to mam w zwyczaju robiąc zabawki), ma bezpieczne oczka, więc nadaje się nawet dla najmłodszych dzieci. Można prać, trzeba przytulać a tarmoszenie będzie znosił dzielnie ;) 
Całkiem niedawno, ku mojej uciesze, poproszono mnie o takiego samego :) Oczywiście nie wyszedł identyczny, bo jak zwykle wszelkie wzory, tak i ten musiałam pozmieniać i nie zapisać co zmieniłam i gdzie. Robiłam więc na oko i podoba mi się efekt końcowy, a co najważniejsze - podoba się też nowym właścicielom ;)

Tak prezentuje się pierwszy Klekotek :)  






a tak prezentuje się wersja druga ;)






czwartek, 17 grudnia 2015

Breloczki - minionki, sowy, sówki...

Witajcie ;)
 Niedawno zabrałam się za mini produkcję breloczków. Zaczęło się od sówki, którą zrobiłam na konkurs (ale o tym pisałam już tutaj). Otóż to małe stworzenie spodobało się mojemu małemu Synkowi i nie było odwrotu, mama musiała zrobić dziecku sówkę ;) Nie powiem, przyjemne było to zajęcie, więc powstało całe stadko. 



 

Na sówkach się nie skończyło... 
 Mama (tzn ja ;)) chciała się przekonać czy dziecku spodobają się Minionki. Zaznaczyć należy, że dziecko w życiu gagatków nie widziało i nie ma pojęcia o ich istnieniu. Mój prawie dwulatek nie interesuje sie za bardzo tym co dzieje się w TV - no może za wyjątkiem meczów piłki nożnej, więc do głowy mi nie przyszło żeby zaprzyjaźniać go z filmem. Tak więc bardziej dla zaspokojenia własnego "widzi mi się" zabrałam się za malutkiego kolesia z jednym okiem. Wszyscy mają już kilka na koncie, to i ja chciałam takiego mieć ;)
Zrobiłam i mam... Mój Pan Jan stracił dla niego serce (na szczęście nie na długo). Jako że u dziecka swego kochanego iskierki w oczkach zobaczyłam, to szybko zabrałam się za kolejne Minionki. Dziecko szczęśliwe, mama usatysfakcjonowana, czego chcieć więcej? 

 



PS...
Pisząc to, uświadomiłam sobie, że przede mną jeszcze kolejne takie egzemplarze, ponieważ te reprezentowane na zdjęciach mają już nowe domki ;) a przecież moje Maleństwo też takie chce mieć ;)

wtorek, 15 grudnia 2015

Sówka

Witajcie kochani... 

Niedawno pewna Marlena (przesympatyczna osoba), zorganizowała konkurs gdzie miałam przyjemność zasponsorować jedną z nagród :-)  Jako że konkurs był pod tytułem "sexi mama" i polegał na pokazaniu fajnego zdjęcia mamy z dzieckiem, to na nagrodę wybrałam coś dla dziecka. Była to sówka robiona na szydełku z miękkiej akrylowej włóczki i wypełniona miękką kulką silikonową. Wszystko przyjazne dziecku, antyalergiczne i łatwe do utrzymania w czystości, bo można prac. 
Marlenę znajdziecie Tutaj, zachęcam :-) a sówka już ma swojego przyjaciela...  


środa, 23 września 2015

Ślubne łabędzie

Dzisiaj, jak zwykle, byłam z Synkiem na spacerze. Poszliśmy nad jeziorko, mamy przecież blisko i często tam spacerujemy. Wzięliśmy buły i z radością karmiliśmy kaczki, gęś i parę łabędzi. Takie były dzisiaj słodkie... Pływały obok siebie, czasem trącały się łebkami... 
Łabędzie... piękne i wytworne ptaki, które kochają wyjątkowo. Wiecie, że łączą się w pary na całe życie i nie w głowie im zmiany partnerek czy partnerów? 
Właśnie ta ich cecha była dla mnie inspiracją do tego, aby zrobić taki upominek ślubny. Wprawdzie ślub był w sierpniu, ale najważniejsze, że łabędzie wreszcie doczekały się swoich "5minut"... :-D 



I jak Wam się podobają ślubne gwiazdy?

poniedziałek, 21 września 2015

Breloczek - piesek

Maleńki i pocieszny piesek zawędrował do pewnej Kasi :) 
Wybór padł na rudzielca, ponieważ taki właśnie towarzyszy Jej na co dzień. Oryginał ma na imię Perła, a czy ta mała podróba dostanie jakieś imię? Hmmm... dowiemy się przy okazji :)
Jako, że wiem, iż owa Kasia kocha swojego psiaka i nie lubi się z nim rozstawać, to chciałam żeby namiastka Perły była zawsze obok - i tak powstał ten właśnie cudaczek który ma się stać breloczkiem do kluczy :)
Kasiu... pozdrawiamy :)

sobota, 12 września 2015

Amigurumi-początki


Witajcie :-)
Co myślicie o maskotkach robionych na szydełku? Szycie takich zabawek to prawie jak dziedzina sztuki... Żeby wyglądało pięknie i schludnie, żeby było bezpieczne dla dzieci, żeby można było prać, a przede wszystkim żeby z tej całej plątaniny oczek wyszedł odpowiedni pożądany kształt. Jakiś czas temu naoglądałam się tego w internecie, a jest z czego wybierać - we wszystkich chyba językach świata... No i przepadłam! Postanowiłam zgłębić tajemną wiedzę i spróbować "jak to się robi"... Okazało się, że takich kochających amigurumi jest całkiem sporo wśród szydełkujących i uwierzcie mi, że robią cuda!
Moje nieśmiałe próby robienia maskotek wcale nie wyszły najgorzej itrafiły do małych rączek mojego synka <3



 



















 Wiem, że jeszcze sporo nauki przede mną i jeszcze dużo maskotek wypłynie na światło dzienne zanim będą one idealne, ale z całą pewnością nie opuszczę amigurumi... Można przecież wyczarować wszystko co przestrzenne, więc możliwości i pomysłów całe mnóstwo i tylko czasu brak :-P
Ok, dosyć gadania, pokażę Wam te moje pierwsze dziergadełka, oczywiście jak zwykle poddając się Waszej opinii :-)
Do miłego, pa :-*

PRAWA AUTORSKIE

Wszystkie zdjęcia są mojego autorstwa. Nie zezwalam na kopiowanie i przetwarzanie zdjęć oraz treści bloga bez mojej zgody.