sobota, 12 września 2015

Amigurumi-początki


Witajcie :-)
Co myślicie o maskotkach robionych na szydełku? Szycie takich zabawek to prawie jak dziedzina sztuki... Żeby wyglądało pięknie i schludnie, żeby było bezpieczne dla dzieci, żeby można było prać, a przede wszystkim żeby z tej całej plątaniny oczek wyszedł odpowiedni pożądany kształt. Jakiś czas temu naoglądałam się tego w internecie, a jest z czego wybierać - we wszystkich chyba językach świata... No i przepadłam! Postanowiłam zgłębić tajemną wiedzę i spróbować "jak to się robi"... Okazało się, że takich kochających amigurumi jest całkiem sporo wśród szydełkujących i uwierzcie mi, że robią cuda!
Moje nieśmiałe próby robienia maskotek wcale nie wyszły najgorzej itrafiły do małych rączek mojego synka <3



 



















 Wiem, że jeszcze sporo nauki przede mną i jeszcze dużo maskotek wypłynie na światło dzienne zanim będą one idealne, ale z całą pewnością nie opuszczę amigurumi... Można przecież wyczarować wszystko co przestrzenne, więc możliwości i pomysłów całe mnóstwo i tylko czasu brak :-P
Ok, dosyć gadania, pokażę Wam te moje pierwsze dziergadełka, oczywiście jak zwykle poddając się Waszej opinii :-)
Do miłego, pa :-*
Jutro, czyli w niedzielę 13 września, w Poznaniu - Antoninku odbędzie się festyn :-D Kto mieszka niedaleko, kto ma ochotę właśnie tak spędzić niedzielne popołudnie z rodziną...  Zapraszam i ja :-) Będę tam wraz z koleżanką Joasia Kowalska :-) prezentować swoje rękodzieło... Od kartek okolicznościowych, przez szydełkowe maskotki, elementy garderoby, po elementy wystroju wnętrz. Wszystko będzie można obejrzeć, dotknąć, kupić lub zamówić wg własnego uznania :-)  Będzie mi bardzo miło spotkać tam kogoś z grona znajomych :-D
Do zobaczenia :-*
https://www.facebook.com/events/514978265334388/

wtorek, 8 września 2015

Nowe logo

Moi drodzy :)
Czy zauważyliście, że niedawno pojawiło się u mnie logo? To pierwszy krok w kierunku profesjonalnego podejścia do sztuki rękodzieła. Przyznam się Wam, że na początku chciałam się trochę pobawić, ale jeszcze wtedy nie wiedziałam, że z rękodziełem jest jak z narkotykiem - WCIĄGA!!! 
Ewelina O. - DZIĘKUJĘ raz jeszcze :)

Urodziny Misia...

Kilka dni temu, a dokładnie w sobotę, mój ślubny miał urodzinki, w dodatku okrągłe ;-) Mnie też to niebawem spotka, ale póki co upajam się faktem, że jestem jeszcze trzydziesto-paro latką :-D
Oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie zrobiła dla męża jakiegoś drobiazgu własnoręcznie. Z okazji tak zacnych urodzin chciałam zrobić coś co będzie pamiątką do końca życia. :-)
Zrobiłam taką oto kartkę

Aaaa, Zapomniałabym, fajny krawat dostał od córki :-D Tak się w nim prezentuje :-D




czwartek, 27 sierpnia 2015

Sweterki

Sweterki, sweterki, sweterki...
Wprawdzie mamy jeszcze lato i wcale nie myślimy o ubieraniu ciepłych sweterków, ale te sweterki zrobiłam jesienią i zimą ubiegłego roku ;) Jak obiecałam, tak czynię ;) i nadrabiam zaległości... 
Sweterki są cudne - i wcale mi nie chodzi o wychwalanie swoich umiejętności. Cudne bo wygodne, ciepłe i przytulne za sprawą akrylowej włóczki (nie używam dla dzieci czystej wełny, bo często uczula, a poza tym "gryzie"). Mają boski kaptur, który jak trzeba może służyć również za komino-kaptur. 
Inspiracją dla mnie była strona http://www.garnstudio.com/lang/pl/pattern.php?id=5404&lang=pl 
Sweterek oczywiście każdorazowo był przeze mnie modyfikowany. W wersji chłopięcej sięga mniej więcej do połowy pupy, a wersja dziewczęca jest wydłużona i delikatnie poszerzana od pasa w dół co daje miły dla oka efekt. Fajne w tych sweterkach jest to, że rosną one razem z dzieckiem i mogą służyć nie tylko przez jeden sezon, jak większość ubranek dla takich maluszków. 







Ten błękitny był jako pierwszy wydziergany dla mojego synka Jasia


Kolejne dwa, czyli granatowy i czerwony trafiły do cudnych, młodszych  koleżanek Jasia... 
pozdrawiamy Oleńkę i Marcelinkę 


       







A kolejny robiony był dla pewnej trzylatki, ale los sprawił, że do niej nie trafił i szuka małej osóbki, którą mógły przytulać i ogrzewać w jesienne i zimowe dni :)





Przyznajcie, że sweterki są urocze :) A modelem oczywiście jest kto? Tak, właśnie... mój mały Skarb :) Pan Jan był podczas "mini sesji" tak rozbawiony, że trudno było go uchwycić nieruszającego się. ;)



wtorek, 25 sierpnia 2015

Witam po baaardzo długiej przerwie...

Witam się z Wami po baaaardzo długiej przerwie. Zniknęłam na długo ale żyję i nam nadzieję że teraz już będę się z Wami tutaj spotykać systematycznie :-)

Powiem Wam co się u mnie działo przez ten czas... Opowiadać mogłabym długimi godzinami ale powiem krótko: JAŚ <3 Urodził się w sylwestrową noc, a właściwie to już rankiem w Nowy Rok 2014r... I przewrócił nam wszystkim świat do góry nogami :-P Słodziak jest cudny, grzeczny i kochany... Zawładnął naszym życiem, skradł nasze serca i zabrał mój cały czas. Z tym czasem to trochę przesadziłam... Przez pierwsze miesiące życia Jasia jakoś tak samo wyszło, że ten mały człowiek, bezbronna istotka, pochłonęła cały mój czas i zainteresowanie. W między czasie stałam się prawdziwą gospodynią domową. O pracy nie było mowy, był Jaś, Piotrek (starszy mój skarb), Mąż i dom... Cały mój świat... Stopniowo zaczęłam sięgać po "zajęcia dodatkowe" I tak ponownie przepadłam. Nie wiem czy to jest kwestia mojego wieku, a nie wstydzę się przyznać, że niedługo dołączę do grona 40-sto latków :-P, czy przewartościowania życia, czy jeszcze innych czynników, ale wreszcie wiem co w życiu chciałabym robić "zawodowo" i co sprawiałoby mi przyjemność. Są to dwie sprawy... Jedna to szeroko pojęta gastronomia - uwielbiam gotować, smakować i zawsze chciałam mieć swoją restaurację (co przez krótki okres w moim życiu się zaczęło realizować, ale musiało się skończyć z przyczyn... hmmm... powiedzmy różnych). Druga sprawa to oczywiście co? Rękodzieło :-D Druty, szydełko, ostatnio scrapbooking i decoupage... W planach jest rozpracowanie nowych technik... Mój niespokojny duch każe mi zaglądać do coraz to nowszych (dla mnie) zakamarków rękodzieła :-)
Dobra... Wystarczy tego gadania o mnie i o moich "chciejstwach"... Czas pokaże co z tych rzeczy, które bym chciała uda się zrealizować i w jakim stopniu...
Będę tutaj stopniowo pokazywać co robiłam jak mnie tutaj nie było, a na początek pokażę Wam Jasia ;-)

Kilkudniowy mały człowiek zwany Jaś <3
Cudowna kruszynka :-) 

Urodzony piłkarz :-D 
Roczny przystojniak :-D 




Z kotkiem - jak widać Jasiu kocha Inię. :-D 







piątek, 27 września 2013

Potrzebna pomoc

Kochani... potrzebna jest pomoc dla mojej kuzynki - Eweliny, chciałabym nieśmiało poprosić o rozpowszechnienie poniższych informacji, ponieważ każda złotówka daje jej szansę na powrót do normalnego życia...

Ewelina Lis - dziennikarka Radia Wrocław i Radia RAM. Jej świat zawalił się w lipcu ubiegłego roku. Została ciężko ranna w wypadku drogowym. Doznała licznych złamań m.in. kręgosłupa. Na szczęście nie doszło do przerwania rdzenia kręgowego. Po roku ciężkiej walki udało jej się wstać. Obecnie porusza się przy pomocy balkonika i kul. Jedyną szansą na powrót do pełnej sprawności jest specjalistyczna, wielomiesięczna rehabilitacja. Ewelina nie poddaje się, ma 25 lat i wielką determinację, by stanąć na nogi. Jednak miesięczny koszt terapii to około 9 tysięcy złotych. Dlatego wielka prośba - wszyscy, którzy chcą jej pomóc, mogą to zrobić wpłacając dowolną kwotę na konto fundacji - koniecznie z opisem "Lis Ewelina".

KONTO FUNDACJI: "Amber - Fundacja Pomocy Ofiarom Wypadków Drogowych, ul. Duńska 1, 91-204 Łódź, KRS:0000311677"
Deutche Bank PBC S.A. Oddział w Łodzi
NUMER KONTA: 05 1910 1048 2251 0123 2398 0002
OPIS PRZELEWU: Lis Ewelina

Amber – to przypadkowa zbieżność nazw - sprawdziliśmy 
DZIĘKI!!!


Poniżej zamieszczam krótki wywiad przeprowadzony przez Radio ZW, dzięki któremu mam nadzieję, Ewelina nie będzie tylko kolejnym imieniem i nazwiskiem... 


Była dziennikarka Radia ZW po wypadku walczy o powrót do zdrowia; potrzebne są pieniądze








Waleczna, zaradna, zawsze otwarta na innych ludzi - nasza koleżanka Ewelina Lis, kilka lat temu pracująca w Radiu Ziemi Wieluńskiej - dziś potrzebuje pomocy innych. Uległa poważnemu wypadkowi samochodowemu i każdego dnia walczy, by wrócić do zdrowia. Do tego potrzebne są pieniądze.

 - W wyniku wypadku została ciężko ranna. Doznała licznych złamań m.in. kręgosłupa. Na szczęście nie doszło do całkowitego przerwania rdzenia kręgowego. Po roku ciężkiej walki udało jej się wstać z wózka inwalidzkiego. Obecnie porusza się przy pomocy balkonika rehabilitacyjnego i kul. Jedyną szansą na powrót do pełnej sprawności i normalności jest specjalistyczna, wielomiesięczna rehabilitacja. Miesięczny koszt terapii to około 9 tysięcy złotych- informuje kuzynka Eweliny, Justyna Majchrowska. 

   Ewelina Lis – złoczewianka, urodzona w Sieradzu, dziennikarka Radia Wrocław i Radia Ram, wcześniej przez 5 lat związana z rozgłośniami w województwie łódzkim (Nasze Radio Sieradz, Radio Ziemi Wieluńskiej). Jej świat zawalił się w lipcu ubiegłego roku. Wszyscy, którzy chcą pomóc Ewelinie stanąć na nogi mogą to zrobić wpłacając dowolną kwotę na konto fundacji - koniecznie z opisem "Lis Ewelina".

KONTO FUNDACJI:
"Amber - Fundacja Pomocy Ofiarom Wypadków Drogowych,
ul. Duńska 1, 91-204 Łódź, KRS:0000311677"
Deutche Bank PBC S.A. Oddział w Łodzi
NUMER KONTA: 05 1910 1048 2251 0123 2398 0002
OPIS PRZELEWU: Lis Ewelina 


   Ewelina Lis nie ukrywa, że rehabilitacja jest konieczna, by mogła być samodzielna. Walka o powrót do zdrowia to - jak sama mówi - wielki test cierpliwości: 
- W tej chwili jest cel – cel samodzielnego chodzenia i powrotu do życia. Wiem, że jestem w dobrych rękach. Pracuję z bardzo dobrym specjalistą, jednym z najlepszych w Polsce, więc co ma się nie udać. Problem to kwestia czasu, to są bardzo długie procesy. To jest dużej cierpliwości. Czasami jest tak, że człowiek ma wrażenie, że tych efektów nie ma przez tydzień, dwa, trzy. Wydaje się, że nic się nie dzieje, po czym robimy testy, badania i jest ogromny postęp. Takie rzeczy też motywują do ćwiczeń, do walki. Jestem wdzięczna i dziękuję za każde wsparcie. Wieluń jest mi bardzo bliski i ziemia wieluńska. Przez kilka lat tam pracowałam, więc czuję się też emocjonalnie związana z tym regionem. Nie da się ukryć, że aby stanąć na nogi potrzebna jest specjalistyczna rehabilitacja. Po ponad roku nie mam wątpliwości, że to jest rzecz, w którą warto zainwestować. To jest jedyna recepta na to, by stanąć na nogi. Myślę, że żadna inna sytuacja nie byłaby tak ekstremalna i nie sprawdzałaby wewnętrznej siły i woli walki. 

   Sebastian Utnik, fizjoterapeuta:
- Kiedy poznałem Ewelinę przyjechała na wózku inwalidzkim. Udawało jej się robić pierwsze kroki z chodzikiem. Jesteśmy na etapie samodzielnego chodu z kulami. Naszym celem na najbliższy miesiąc jest chód z kijami nordic walking, wychodzenie w otwartą przestrzeń, w teren; usprawnianie Eweliny, poprawa równowagi. Biorąc pod uwagę tempo tego usprawniania jesteśmy pełni nadziei, że będzie szło szybko i że z taką motywacją jaką ma Ewelina uda nam się te cele osiągnąć. Motywacja u każdego pacjenta jest takim motorem, który napędza go do dalszej pracy. Tym bardziej, że godzin terapii jest dużo. Rehabilitacja jest wielogodzinna, rozłożona w czasie. Jest to taki proces długoterminowy. Motywację udaje nam się też zwiększyć dzięki temu, że Ewelina widzi jakie są postępy. Robimy dużo badań, testów i widzimy jak bardzo ona się poprawia, jak poprawa się tempo i jakość chodu. Widać efekt pracy i dzięki temu ta motywacja jest duża. Ewelina pracuje po 3-4 godziny dziennie. To, co mnie w niej urzekło od początku stara się usamodzielnić, być niezależna od osób trzecich, gdzie rzeczywiście jest to bardzo trudne. Od początku, choć było bardzo ciężko, starała się być niezależna od innych. To w niej takie niesamowite, że potrafi pogodzić i to codzienne życie i rehabilitację i ma wiele pomysłów na plany zawodowe. Nie odkłada ich na bok. Rehabilitacja wpisze się na pewno na stałe w życie Eweliny. Kiedy wróci do samodzielnego czynnego zawodowo życia będzie jej towarzyszyła rehabilitacja. Myślę, że najbliższy rok przyniesie nam zmiany i też takie mamy plany. Chcielibyśmy, żeby w drugiej połowie przyszłego toku powolutku wracała do aktywności zawodowej. 

   Aktualnie Ewelina rehabilituje się w Krakowie. Trzymamy kciuki za szybki powrót do zdrowia i liczymy na wasze wsparcie dla niej!

czwartek, 26 września 2013

Summit - idzie tak

Summit wydawał mi się bardzo skomplikowany... Ale nie taki diabeł straszny jak go malują - tutaj to powiedzenie sprawdza się w 100% :) 
A mój początek przygody z tym szalem wygląda tak: 
tutaj wygląda na bałagan - delikatnie mówiąc "artystyczny nieład :)










a tak wygląda po delikatnym naprostowaniu niteczek..


















Mam nadzieję, że efekt końcowy po zablokowaniu robótki będzie piękny i zwiewny... będzie robił wrażenie :)

środa, 25 września 2013

Summit - ciekawe co z tego wyjdzie :)

Cóż... nadal nie wymyśliłam konkretnego wzoru (a tym bardziej nie wybrałam włóczki) na upragniony sweter i ponczo, ale zachwyciłam się dziurawym szalem - Summit. Wzór spodobał mi się ogromnie i postanowiłam spróbować swoich sił. Dzięki Texui mam przepis i liczę, że coś mi z tego wyjdzie..
PS. Ewa- dziękuję i pozdrawiam :)

środa, 18 września 2013

Niezdecydowana jestem...

Od dłuższego czasu noszę się z zamiarem "poplątania" czegoś na kształt swetra na jesienne dni, a ponczo siedzi mi w głowie od kilku tygodni. Mam jednak problem polegający na tym, że z czasem u mnie jakoś ciężko... ale z tym mi nie pomożecie :) 
Ale mam jeszcze większy dylemat - za nic w świecie nie mogę się zdecydować na włóczkę... Wymyślam i wydziwiam, a włóczka nadal nie wybrana... Nawet nie mam wybranego wzoru, nawet nie wiem czy będę dłubać szydełkiem czy wywijać drutami... Prawdziwa baba w ciąży :)
Chciałabym żeby sweterek był długi i ciepły, ale ze względu, że do małych osób nie należę, nie chciałabym żeby wyglądał na mnie jak worek albo jak wełniany koc...
A ponczo marzy mi się lekkie i zwiewne, nie musi grzać jak kaloryfer, ale delikatnie niech otula w chłodniejsze dni :)
Ale sobie nawymyślałam... 
Ach... i jeszcze jedno... miło byłoby nie zbankrutować po złożeniu zamówienia na włóczki :) 
Czy ktoś jest w stanie mi pomóc i doradzić coś w tym temacie? Będę bardzo wdzięczna za każdy komentarz z podpowiedziami, informacjami, linkami... czymkolwiek, co pomoże mi dokonać wyboru :)

PRAWA AUTORSKIE

Wszystkie zdjęcia są mojego autorstwa. Nie zezwalam na kopiowanie i przetwarzanie zdjęć oraz treści bloga bez mojej zgody.