poniedziałek, 21 września 2015

Breloczek - piesek

Maleńki i pocieszny piesek zawędrował do pewnej Kasi :) 
Wybór padł na rudzielca, ponieważ taki właśnie towarzyszy Jej na co dzień. Oryginał ma na imię Perła, a czy ta mała podróba dostanie jakieś imię? Hmmm... dowiemy się przy okazji :)
Jako, że wiem, iż owa Kasia kocha swojego psiaka i nie lubi się z nim rozstawać, to chciałam żeby namiastka Perły była zawsze obok - i tak powstał ten właśnie cudaczek który ma się stać breloczkiem do kluczy :)
Kasiu... pozdrawiamy :)

sobota, 19 września 2015

Witajcie :) Dzisiaj wpis inny niż wszystkie... bez robótek, ale będziecie mogli dowiedziec się czegoś więcej o mnie :) Wcale nie dlatego, że zebrało mi się na zwierzenia ;) ale za sprawą Eweliny prowadzącej blog Włóczkowe oczka (http://wloczkoweoczka.blogspot.com/). Kilka dni temu nominowała mnie Ona do blogowej zabawy Liebster Award. Dziękuję Ci Ewelina za uznanie moich prac ;). Zasady tej zabawy umieszczam poniżej i...




i... zabieram się do udzielania odpowiedzi. Wiecie, że to wcale nie jest takie proste jakby się mogło wydawać? Wymaga to pewnej refleksji i zastanowienia nad samym sobą...

1. Jakie jest Twoje największe marzenie? 
Bycie szczęśliwym... Brzmi bardzo ogólnie, ale tak jest... Chciałabym być szczęśliwa - zawsze... A moje szczęście to szczęście moich bliskich...
2. Co najchętniej robisz w pochmurne i ponure dni? 
Zależnie od nastroju - robótki zawsze na czele, czasem książka lub zabawa i rozmowy z dziećmi.

3. Twoja ulubiona potrawa? 
Musiałabym wymienić kilka... Ale chyba na pierwszym miejscu będzie na słodko - szarlotka :) na ciepło z lodami waniliowymi, mniam :)

4. Jakiej muzyki lubisz słuchać? 
  Bardzo różnie z tym bywa, bo słucham tego co wpadnie mi w ucho i musi koniecznie pasować do mojego nastroju... Muzycznie żyję chwilą... i chętnie wracam do muzyki mojej młodości czyli lata 80-te i 90-te

5. Gdybyś mogła wybrać - gdzie i jak byś mieszkała? 
Gdzie? Tam, gdzie niedaleko jest morze lub jezioro, gdzie są życzliwi sąsiedzi, gdzie moje dzieci będą bezpieczne... miejscowość nie ma znaczenia. Jak? W domku jednorodzinnym z ogródkiem. 

6. Jaki był Twój pierwszy rękodzielniczy projekt? 
Pierwszy był jeszcze w podstawówce i była to bransoletka z muliny. Na wybór wtedy nie miałam wpływu.
A z tych bardziej świadomych to czapeczka (właściwie wiosenny kapelusik) dla małej elegantki... Wiem, wiem, zamiast zacząć od łatwych rzeczy... Ale taka już jestem, jak już, to już, nie tracę czasu na jakieś treningi, próby itp. Niestety czasem tego żałuję, bo poprawki i prucie jest nieuniknione. 
7. Dlaczego zaczęłaś swoją przygodę z rękodziełem? 
Bo moja mama była krawcową i wolny czas spędzała z szydełkiem lub drutami w ręku. Z tęsknoty za Nią (*) i dlatego, że chciałam być bliżej Niej... ;(

8. Twoja ulubiona włóczka? 
Nie znalazłam jeszcze tej jednej najwspanialszej. Lubię akryle i bawełny.
9. Za jaką technikę, rodzaj robótek (maskotki, serwetki, ubrania itd) najchętniej się zabierasz? 
Lubię ubrania, zabawki i elementy wystroju wnętrz, ale od serwetek, obrusów i firanek trzymam się raczej z daleka. Podobają mi się bardzo, ale wydają mi się takie czasochłonne.
10. Jakiej techniki, rodzaju rękodzieła chciałabyś się nauczyć? 
Wszystko co związane z szydełkiem i drutami, poza tym decoupage, scrapbooking, a potem kolejne :)
 
11. Idealne warunki do robótkowania? 
Cisza i spokój, wszyscy gdzieś poza domem, a ja z fajną muzyką lub filmem siadam w fotelu (mile widziana gorąca kawa lub herbata) i się relaksuję z moimi robótkami. Pomarzyć można zawsze, prawda? ;)

Jak mówią zasady tej zabawy, czas na kolejne nominacje :)
1 .http://tymonelka.blogspot.com/
2. http://welnianakraina.blogspot.com/
3. http://przytoolnie.blogspot.com/
4. http://magicznesploty.blogspot.com/
5. http://baya-hand-made.blogspot.com/
6. http://krainasplotow.blox.pl/html
7. http://dladziecinaszydelkuidrutach.blog.onet.pl/
8. http://kolorowe-szydelkowe.blogspot.com/
9. http://dziergamsobie.blogspot.com/
10. http://2owieczki.blogspot.com/
11. http://paperandscissors.blog.pl/

Oczywiście kolejność Waszych blogów jest przypadkowa. 

A oto pytania specjalnie dla Was:

1. Kogo i co zabrałabyś ze sobą na bezludną wyspę i dlaczego?
2. Jak wyobrażasz sobie swoje życie za ok 20 lat?
3. Jaką cechę charakteru cenisz w sobie najbardziej a jakiej chętnie byś się pozbyła?
4. Najpiękniejsza i najgorsza chwila w Twoim życiu.
5. Co sądzisz na temat mediów społecznościowych? (Są potrzebne czy zupełnie nie... pomagają ci w życiu... bez nich ani rusz... itd)
6. Dlaczego prowadzisz bloga?
7. Jak spędzasz wolny czas?
8. Skąd czerpiesz robótkowe inspiracje?
9. Wolisz robić rzeczy praktyczne i użyteczne czy raczej wolisz dekoracyjne bibeloty?
10. Jaka dziedzina rękodzieła jest najbliższa Twemu sercu?
11. Co sądzisz na temat rękodzieła w dzisiejszym świecie?

Z niecierpliwością czekam na Wasze odpowiedzi :)

 

piątek, 18 września 2015

Kartki ślubne

Mówiłam, że będę nadrabiać zaległości i znów zajęłam się czymś inny6m... Ostatnio miałam kumulację, niestety nie w totolotka :-P. Zebrało mi się trochę okazji w rodzinie i zamówień wśród znajomych na kartki okolicznościowe... Kilka ich powstało, większość na ślub ale będą też na 18-stkę, na jubileusz i na inne okazje :-)



Kochani... wybaczcie mi jakość zdjęć... były robione "na szybko" i niestety przekonałam się po raz kolejny, że aparat w moim telefonie pozostawia wiele do życzenia :/




sobota, 12 września 2015

Amigurumi-początki


Witajcie :-)
Co myślicie o maskotkach robionych na szydełku? Szycie takich zabawek to prawie jak dziedzina sztuki... Żeby wyglądało pięknie i schludnie, żeby było bezpieczne dla dzieci, żeby można było prać, a przede wszystkim żeby z tej całej plątaniny oczek wyszedł odpowiedni pożądany kształt. Jakiś czas temu naoglądałam się tego w internecie, a jest z czego wybierać - we wszystkich chyba językach świata... No i przepadłam! Postanowiłam zgłębić tajemną wiedzę i spróbować "jak to się robi"... Okazało się, że takich kochających amigurumi jest całkiem sporo wśród szydełkujących i uwierzcie mi, że robią cuda!
Moje nieśmiałe próby robienia maskotek wcale nie wyszły najgorzej itrafiły do małych rączek mojego synka <3



 



















 Wiem, że jeszcze sporo nauki przede mną i jeszcze dużo maskotek wypłynie na światło dzienne zanim będą one idealne, ale z całą pewnością nie opuszczę amigurumi... Można przecież wyczarować wszystko co przestrzenne, więc możliwości i pomysłów całe mnóstwo i tylko czasu brak :-P
Ok, dosyć gadania, pokażę Wam te moje pierwsze dziergadełka, oczywiście jak zwykle poddając się Waszej opinii :-)
Do miłego, pa :-*
Jutro, czyli w niedzielę 13 września, w Poznaniu - Antoninku odbędzie się festyn :-D Kto mieszka niedaleko, kto ma ochotę właśnie tak spędzić niedzielne popołudnie z rodziną...  Zapraszam i ja :-) Będę tam wraz z koleżanką Joasia Kowalska :-) prezentować swoje rękodzieło... Od kartek okolicznościowych, przez szydełkowe maskotki, elementy garderoby, po elementy wystroju wnętrz. Wszystko będzie można obejrzeć, dotknąć, kupić lub zamówić wg własnego uznania :-)  Będzie mi bardzo miło spotkać tam kogoś z grona znajomych :-D
Do zobaczenia :-*
https://www.facebook.com/events/514978265334388/

wtorek, 8 września 2015

Nowe logo

Moi drodzy :)
Czy zauważyliście, że niedawno pojawiło się u mnie logo? To pierwszy krok w kierunku profesjonalnego podejścia do sztuki rękodzieła. Przyznam się Wam, że na początku chciałam się trochę pobawić, ale jeszcze wtedy nie wiedziałam, że z rękodziełem jest jak z narkotykiem - WCIĄGA!!! 
Ewelina O. - DZIĘKUJĘ raz jeszcze :)

Urodziny Misia...

Kilka dni temu, a dokładnie w sobotę, mój ślubny miał urodzinki, w dodatku okrągłe ;-) Mnie też to niebawem spotka, ale póki co upajam się faktem, że jestem jeszcze trzydziesto-paro latką :-D
Oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie zrobiła dla męża jakiegoś drobiazgu własnoręcznie. Z okazji tak zacnych urodzin chciałam zrobić coś co będzie pamiątką do końca życia. :-)
Zrobiłam taką oto kartkę

Aaaa, Zapomniałabym, fajny krawat dostał od córki :-D Tak się w nim prezentuje :-D




czwartek, 27 sierpnia 2015

Sweterki

Sweterki, sweterki, sweterki...
Wprawdzie mamy jeszcze lato i wcale nie myślimy o ubieraniu ciepłych sweterków, ale te sweterki zrobiłam jesienią i zimą ubiegłego roku ;) Jak obiecałam, tak czynię ;) i nadrabiam zaległości... 
Sweterki są cudne - i wcale mi nie chodzi o wychwalanie swoich umiejętności. Cudne bo wygodne, ciepłe i przytulne za sprawą akrylowej włóczki (nie używam dla dzieci czystej wełny, bo często uczula, a poza tym "gryzie"). Mają boski kaptur, który jak trzeba może służyć również za komino-kaptur. 
Inspiracją dla mnie była strona http://www.garnstudio.com/lang/pl/pattern.php?id=5404&lang=pl 
Sweterek oczywiście każdorazowo był przeze mnie modyfikowany. W wersji chłopięcej sięga mniej więcej do połowy pupy, a wersja dziewczęca jest wydłużona i delikatnie poszerzana od pasa w dół co daje miły dla oka efekt. Fajne w tych sweterkach jest to, że rosną one razem z dzieckiem i mogą służyć nie tylko przez jeden sezon, jak większość ubranek dla takich maluszków. 







Ten błękitny był jako pierwszy wydziergany dla mojego synka Jasia


Kolejne dwa, czyli granatowy i czerwony trafiły do cudnych, młodszych  koleżanek Jasia... 
pozdrawiamy Oleńkę i Marcelinkę 


       







A kolejny robiony był dla pewnej trzylatki, ale los sprawił, że do niej nie trafił i szuka małej osóbki, którą mógły przytulać i ogrzewać w jesienne i zimowe dni :)





Przyznajcie, że sweterki są urocze :) A modelem oczywiście jest kto? Tak, właśnie... mój mały Skarb :) Pan Jan był podczas "mini sesji" tak rozbawiony, że trudno było go uchwycić nieruszającego się. ;)



wtorek, 25 sierpnia 2015

Witam po baaardzo długiej przerwie...

Witam się z Wami po baaaardzo długiej przerwie. Zniknęłam na długo ale żyję i nam nadzieję że teraz już będę się z Wami tutaj spotykać systematycznie :-)

Powiem Wam co się u mnie działo przez ten czas... Opowiadać mogłabym długimi godzinami ale powiem krótko: JAŚ <3 Urodził się w sylwestrową noc, a właściwie to już rankiem w Nowy Rok 2014r... I przewrócił nam wszystkim świat do góry nogami :-P Słodziak jest cudny, grzeczny i kochany... Zawładnął naszym życiem, skradł nasze serca i zabrał mój cały czas. Z tym czasem to trochę przesadziłam... Przez pierwsze miesiące życia Jasia jakoś tak samo wyszło, że ten mały człowiek, bezbronna istotka, pochłonęła cały mój czas i zainteresowanie. W między czasie stałam się prawdziwą gospodynią domową. O pracy nie było mowy, był Jaś, Piotrek (starszy mój skarb), Mąż i dom... Cały mój świat... Stopniowo zaczęłam sięgać po "zajęcia dodatkowe" I tak ponownie przepadłam. Nie wiem czy to jest kwestia mojego wieku, a nie wstydzę się przyznać, że niedługo dołączę do grona 40-sto latków :-P, czy przewartościowania życia, czy jeszcze innych czynników, ale wreszcie wiem co w życiu chciałabym robić "zawodowo" i co sprawiałoby mi przyjemność. Są to dwie sprawy... Jedna to szeroko pojęta gastronomia - uwielbiam gotować, smakować i zawsze chciałam mieć swoją restaurację (co przez krótki okres w moim życiu się zaczęło realizować, ale musiało się skończyć z przyczyn... hmmm... powiedzmy różnych). Druga sprawa to oczywiście co? Rękodzieło :-D Druty, szydełko, ostatnio scrapbooking i decoupage... W planach jest rozpracowanie nowych technik... Mój niespokojny duch każe mi zaglądać do coraz to nowszych (dla mnie) zakamarków rękodzieła :-)
Dobra... Wystarczy tego gadania o mnie i o moich "chciejstwach"... Czas pokaże co z tych rzeczy, które bym chciała uda się zrealizować i w jakim stopniu...
Będę tutaj stopniowo pokazywać co robiłam jak mnie tutaj nie było, a na początek pokażę Wam Jasia ;-)

Kilkudniowy mały człowiek zwany Jaś <3
Cudowna kruszynka :-) 

Urodzony piłkarz :-D 
Roczny przystojniak :-D 




Z kotkiem - jak widać Jasiu kocha Inię. :-D 







piątek, 27 września 2013

Potrzebna pomoc

Kochani... potrzebna jest pomoc dla mojej kuzynki - Eweliny, chciałabym nieśmiało poprosić o rozpowszechnienie poniższych informacji, ponieważ każda złotówka daje jej szansę na powrót do normalnego życia...

Ewelina Lis - dziennikarka Radia Wrocław i Radia RAM. Jej świat zawalił się w lipcu ubiegłego roku. Została ciężko ranna w wypadku drogowym. Doznała licznych złamań m.in. kręgosłupa. Na szczęście nie doszło do przerwania rdzenia kręgowego. Po roku ciężkiej walki udało jej się wstać. Obecnie porusza się przy pomocy balkonika i kul. Jedyną szansą na powrót do pełnej sprawności jest specjalistyczna, wielomiesięczna rehabilitacja. Ewelina nie poddaje się, ma 25 lat i wielką determinację, by stanąć na nogi. Jednak miesięczny koszt terapii to około 9 tysięcy złotych. Dlatego wielka prośba - wszyscy, którzy chcą jej pomóc, mogą to zrobić wpłacając dowolną kwotę na konto fundacji - koniecznie z opisem "Lis Ewelina".

KONTO FUNDACJI: "Amber - Fundacja Pomocy Ofiarom Wypadków Drogowych, ul. Duńska 1, 91-204 Łódź, KRS:0000311677"
Deutche Bank PBC S.A. Oddział w Łodzi
NUMER KONTA: 05 1910 1048 2251 0123 2398 0002
OPIS PRZELEWU: Lis Ewelina

Amber – to przypadkowa zbieżność nazw - sprawdziliśmy 
DZIĘKI!!!


Poniżej zamieszczam krótki wywiad przeprowadzony przez Radio ZW, dzięki któremu mam nadzieję, Ewelina nie będzie tylko kolejnym imieniem i nazwiskiem... 


Była dziennikarka Radia ZW po wypadku walczy o powrót do zdrowia; potrzebne są pieniądze








Waleczna, zaradna, zawsze otwarta na innych ludzi - nasza koleżanka Ewelina Lis, kilka lat temu pracująca w Radiu Ziemi Wieluńskiej - dziś potrzebuje pomocy innych. Uległa poważnemu wypadkowi samochodowemu i każdego dnia walczy, by wrócić do zdrowia. Do tego potrzebne są pieniądze.

 - W wyniku wypadku została ciężko ranna. Doznała licznych złamań m.in. kręgosłupa. Na szczęście nie doszło do całkowitego przerwania rdzenia kręgowego. Po roku ciężkiej walki udało jej się wstać z wózka inwalidzkiego. Obecnie porusza się przy pomocy balkonika rehabilitacyjnego i kul. Jedyną szansą na powrót do pełnej sprawności i normalności jest specjalistyczna, wielomiesięczna rehabilitacja. Miesięczny koszt terapii to około 9 tysięcy złotych- informuje kuzynka Eweliny, Justyna Majchrowska. 

   Ewelina Lis – złoczewianka, urodzona w Sieradzu, dziennikarka Radia Wrocław i Radia Ram, wcześniej przez 5 lat związana z rozgłośniami w województwie łódzkim (Nasze Radio Sieradz, Radio Ziemi Wieluńskiej). Jej świat zawalił się w lipcu ubiegłego roku. Wszyscy, którzy chcą pomóc Ewelinie stanąć na nogi mogą to zrobić wpłacając dowolną kwotę na konto fundacji - koniecznie z opisem "Lis Ewelina".

KONTO FUNDACJI:
"Amber - Fundacja Pomocy Ofiarom Wypadków Drogowych,
ul. Duńska 1, 91-204 Łódź, KRS:0000311677"
Deutche Bank PBC S.A. Oddział w Łodzi
NUMER KONTA: 05 1910 1048 2251 0123 2398 0002
OPIS PRZELEWU: Lis Ewelina 


   Ewelina Lis nie ukrywa, że rehabilitacja jest konieczna, by mogła być samodzielna. Walka o powrót do zdrowia to - jak sama mówi - wielki test cierpliwości: 
- W tej chwili jest cel – cel samodzielnego chodzenia i powrotu do życia. Wiem, że jestem w dobrych rękach. Pracuję z bardzo dobrym specjalistą, jednym z najlepszych w Polsce, więc co ma się nie udać. Problem to kwestia czasu, to są bardzo długie procesy. To jest dużej cierpliwości. Czasami jest tak, że człowiek ma wrażenie, że tych efektów nie ma przez tydzień, dwa, trzy. Wydaje się, że nic się nie dzieje, po czym robimy testy, badania i jest ogromny postęp. Takie rzeczy też motywują do ćwiczeń, do walki. Jestem wdzięczna i dziękuję za każde wsparcie. Wieluń jest mi bardzo bliski i ziemia wieluńska. Przez kilka lat tam pracowałam, więc czuję się też emocjonalnie związana z tym regionem. Nie da się ukryć, że aby stanąć na nogi potrzebna jest specjalistyczna rehabilitacja. Po ponad roku nie mam wątpliwości, że to jest rzecz, w którą warto zainwestować. To jest jedyna recepta na to, by stanąć na nogi. Myślę, że żadna inna sytuacja nie byłaby tak ekstremalna i nie sprawdzałaby wewnętrznej siły i woli walki. 

   Sebastian Utnik, fizjoterapeuta:
- Kiedy poznałem Ewelinę przyjechała na wózku inwalidzkim. Udawało jej się robić pierwsze kroki z chodzikiem. Jesteśmy na etapie samodzielnego chodu z kulami. Naszym celem na najbliższy miesiąc jest chód z kijami nordic walking, wychodzenie w otwartą przestrzeń, w teren; usprawnianie Eweliny, poprawa równowagi. Biorąc pod uwagę tempo tego usprawniania jesteśmy pełni nadziei, że będzie szło szybko i że z taką motywacją jaką ma Ewelina uda nam się te cele osiągnąć. Motywacja u każdego pacjenta jest takim motorem, który napędza go do dalszej pracy. Tym bardziej, że godzin terapii jest dużo. Rehabilitacja jest wielogodzinna, rozłożona w czasie. Jest to taki proces długoterminowy. Motywację udaje nam się też zwiększyć dzięki temu, że Ewelina widzi jakie są postępy. Robimy dużo badań, testów i widzimy jak bardzo ona się poprawia, jak poprawa się tempo i jakość chodu. Widać efekt pracy i dzięki temu ta motywacja jest duża. Ewelina pracuje po 3-4 godziny dziennie. To, co mnie w niej urzekło od początku stara się usamodzielnić, być niezależna od osób trzecich, gdzie rzeczywiście jest to bardzo trudne. Od początku, choć było bardzo ciężko, starała się być niezależna od innych. To w niej takie niesamowite, że potrafi pogodzić i to codzienne życie i rehabilitację i ma wiele pomysłów na plany zawodowe. Nie odkłada ich na bok. Rehabilitacja wpisze się na pewno na stałe w życie Eweliny. Kiedy wróci do samodzielnego czynnego zawodowo życia będzie jej towarzyszyła rehabilitacja. Myślę, że najbliższy rok przyniesie nam zmiany i też takie mamy plany. Chcielibyśmy, żeby w drugiej połowie przyszłego toku powolutku wracała do aktywności zawodowej. 

   Aktualnie Ewelina rehabilituje się w Krakowie. Trzymamy kciuki za szybki powrót do zdrowia i liczymy na wasze wsparcie dla niej!

PRAWA AUTORSKIE

Wszystkie zdjęcia są mojego autorstwa. Nie zezwalam na kopiowanie i przetwarzanie zdjęć oraz treści bloga bez mojej zgody.